O tym, dlaczego coraz więcej osób zmaga się z trudnościami zdrowia psychicznego, jak wpływa na nie Internet, a także o tym, jak zachować równowagę i spokój, gdy świat obok pędzi – z JUSTYNĄ STAWOWY, lekarzem psychiatrą, kierownikiem Oddziału Dziennego Psychiatrycznego w SPZZOZ Powiatowym Szpitalu Specjalistycznym w Stalowej Woli, rozmawia Tomasz Wosk.

– Całkiem niedawno, bo w październiku, obchodziliśmy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. Temat ważny, dość powiedzieć, że według najnowszych statystyk Rzecznika Praw Obywatelskich, aż 25% dorosłych mieszkańców naszego kraju, czyli ponad 8 mln osób, doświadczyło trudności zdrowia psychicznego. To bardzo dużo…

– Niestety ta statystyka odzwierciedla to, co się dzieje ze zdrowiem psychicznym naszego społeczeństwa. Liczba osób doświadczających trudności na tym polu rośnie w niepokojącym tempie. Zwłaszcza dotyczy to depresji, której sprzyja wiele czynników, takich jak: szalone tempo życia, przewlekły stres w którym żyjemy, czy otaczająca nas rzeczywistość, na której tak silne piętno w ostatnich latach odcisnęły takie zjawiska jak: pandemia, wojna w Ukrainie, czy choćby rosnąca inflacja. To wszystko wpływa negatywnie na nasze poczucie bezpieczeństwa. A kiedy ono jest niskie, łatwiej o obniżony stan naszego nastroju, który utrzymując się w sposób długotrwały, może prowadzić do depresji. Mówimy o niej wtedy, gdy taki obniżony stan dokucza nam przez większą część dnia, lub nawet przez cały dzień, ale przez okres minimum 2 tygodni. Jeśli widzimy, że osoba nam bliska, zazwyczaj pogodna i aktywna, jest nagle od kilkunastu dni niemal non stop smutna, wycofana, brakuje jej siły i energii do działania, to powinna nam się już zapalić „lampka ostrzegawcza”.

A wracając do pytania: niestety, od czasu zakończenia pandemii COVID-19 psychiatrzy w Polsce obserwują niemal lawinowy wzrost osób potrzebujących psychoterapii oraz leczenia. Ja, jako lekarz, mam podobne spostrzeżenia.

– No właśnie, jak to wygląda w przypadku Powiatowego Szpitala Specjalistycznego w Stalowej Woli – ilu pacjentów przewija się rocznie przez tutejsze oddziały Psychiatryczny oraz Psychiatrii Dziennej, a także przez Poradnię Zdrowia Psychicznego? Czy jest ich wielu?

– Nie jesteśmy samotną wyspą odciętą od reszty kraju i świata, a więc nam również przybywa pacjentów. Zarówno w poradni, jak i na obu oddziałach – dziennym i zamkniętym. Widać to wyraźnie po statystykach: nasza Poradnia Zdrowia Psychicznego przez cały 2022 rok przyjęła 5 519 pacjentów, a już w 2023 roku tylko do października było ich 5 776. Więcej pacjentów przewija się również przez nasze oddziały: w zamkniętym hospitalizowano w 2022 roku łącznie 719 osób, a do października 2023 roku – 736, natomiast w oddziale dziennym w 2022 roku mieliśmy na terapii 94 pacjentów, a do października 2023 roku jednego mniej – 93, ale do końca roku na pewno ta liczba jeszcze wzrośnie i będzie wyższa, niż w poprzednim. Bardzo duży wzrost odnotował również Zespół Leczenia Środowiskowego, który świadczy pacjentom pomoc w miejscu zamieszkania: w 2022 roku skorzystało z tej formy pomocy 60 osób, podczas gdy do października tego roku było ich już 362.

Patrząc na te statystyki wyraźnie więc widać, że tendencja z jaką mamy do czynienia w kraju i na świecie, ma swoje odbicie również w naszym mieście i regionie. Mamy coraz więcej pacjentów i jak sądzę – wciąż będzie ich przybywało.

– Lekarze alarmują, że coraz większą grupę wśród pacjentów stanowią niestety ludzie młodzi, a nawet bardzo młodzi…

– Tak, a dodatkowo problem potęguje fakt, że mamy w Polsce bardzo niewielu psychiatrów pracujących z dziećmi i młodzieżą. Niestety, dzisiaj bardzo wielu młodych nie potrafi sobie radzić z brakiem akceptacji u rówieśników oraz wiążącym się z tym poczuciem odrzucenia. Gdy do tego dojdą jeszcze problemy z relacjami w domu i bagatelizowanie problemów młodego człowieka przez jego rodziców, szybko staje się on samotny i całkowicie zagubiony.

– Co doradziłaby Pani rodzicom nastolatków, którzy martwią się, że mogą nie dostrzec w porę sygnałów zwiastujących problemy?

– Przede wszystkim namawiam ich, aby byli czujni na zmianę zachowania swojego dziecka. Jeśli miało ono wcześniej dobre relacje z rówieśnikami, chętnie wychodziło z domu, pielęgnowało jakąś pasję, uprawiało sport i nagle to wszystko się zmieniło, to raczej na pewno coś się dzieje i powinniśmy się temu bliżej przyjrzeć. Taka zmiana musi z czegoś wynikać. A wracając do pasji, czy sportu – warto, aby dziecko czymś takim zarazić, pchnąć je w aktywność fizyczną bądź na przykład jakieś koło zainteresowań. Chodzi o to, aby czuło przynależność do jakiejś grupy, coś je z nią łączyło, jakiś wspólny cel. Zresztą to samo dotyczy dorosłych – uprawianie sportu czy pielęgnowanie jakiejś pasji ma świetny wpływ również i na naszą psychikę.

– Przez bardzo długo zdrowie psychiczne było tematem tabu, a do depresji czy nerwicy ludzie wstydzili przyznać nie tylko przed lekarzem, bliskimi, ale przede wszystkim – przed samym sobą. Ostatnio jednak zaczyna się to zmieniać, coraz więcej mówi się o zdrowiu psychicznym, są kampanie informacyjne, a do swoich problemów natury psychicznej przyznaje się coraz więcej znanych osób, zachęcając jednocześnie innych do szukania pomocy…

– Pacjentom zazwyczaj trudno jest zrozumieć i zaakceptować dolegliwości natury psychicznej. Jako psychiatrze, zdarza mi się słyszeć od nich, że woleliby mieć inne choroby, na przykład kardiologiczne, czy ortopedyczne, ale związane z ciałem. Wtedy dostaliby leki, ewentualnie przeszli jakiś zabieg i w miarę szybko wrócili do zdrowia. Przynajmniej tak to próbują tłumaczyć samym sobie. Takie choroby i takie leczenie jest im po prostu łatwiej zrozumieć i mimo wszystko – zaakceptować. Tymczasem rozpoznanie choroby u psychiatry, który stwierdził na przykład nerwicę czy właśnie depresję, wiąże się zazwyczaj z koniecznością zmierzenia się z prawdami o sobie, swoich bliskich, a także o relacjach z nimi. I w tym tkwi problem, wiele osób nie chce się z tym mierzyć, ponieważ tak zwyczajnie i po ludzku się tego obawia.

Na szczęście, rzeczywiście zaczyna się to powoli zmieniać na lepsze. O problemach natury psychicznej, a zwłaszcza o depresji mówi się coraz więcej i coraz bardziej otwarcie. A to przekłada się na to, że coraz więcej osób przełamuje barierę wstydu i zwraca się do specjalistów po pomoc. Świetnym tego przykładem jest nagrana kilka lat temu piosenka amerykańskiego rapera występującego pod pseudonimem Logic, opowiadająca o depresji prowadzącej do samobójstw. Co ciekawe, artysta zatytułował ją numerem amerykańskiego telefonu zaufania dla młodzieży – “1-800-273-8255”. Piosenka okazała się hitem i spowodowała w USA znaczny wzrost liczby połączeń na wskazany numer telefonu zaufania. Depresja oraz myśli samobójcze to delikatne tematy, ale jednocześnie niezbędne w przestrzeni publicznej. Trzeba o nich mówić, aby ci, którzy się z nimi zmagają, wiedzieli że zawsze jest wyjście, nawet z najtrudniejszych sytuacji.

Jeśli młody człowiek słyszy od kogoś, kto jest jego idolem i pewnego rodzaju autorytetem – na przykład znanego muzyka, aktora, czy sportowca, który otwarcie mówi, że zmagał się z depresją i potwierdza, że da się z tego wyjść, to jest to dla niego często sygnał, że on też może się z tym zmierzyć i pokonać chorobę. Dlatego otwieranie się na te tematy przez osoby znane, można powiedzieć – celebrytów, to bardzo pozytywne zjawisko. Dzięki temu, że depresja oraz inne choroby psychiczne przestają być traktowane jak temat tabu, coraz więcej osób otwiera się na możliwość kontaktu z psychologiem czy psychiatrą. Muszę jednak podkreślić, że łatwiej przychodzi to ludziom młodym. Zdarzają się przypadki, że to dziecko prosi rodzica o zabranie go do lekarza psychiatry. Wiele matek czy ojców reaguje wtedy szokiem i niedowierzaniem, nawet boją się tego co będzie dalej. Pamiętajmy, że jeśli dziecko nam coś takiego komunikuje, to trzeba to potraktować poważnie, a jednocześnie świadczy o jego dojrzałości. I nie ma powodu, aby bać się psychiatrów, co pewnie mógłby potwierdzić każdy z pacjentów, który do nas trafił. Jesteśmy lekarzami i robimy wszystko, aby pomóc w chorobie.

Skoro mówimy o depresji – dlaczego przyznać się do niej, jest znacznie trudniej mężczyznom, niż kobietom?

– Myślę, że to kwestia kodów kulturowych, które sprawiają, że mężczyznom w ogóle trudniej przyznać się do tego, że sobie nie radzą z presją, czy potrzebują pomocy. To oczywiście generalizowanie, ale panom trudniej mówić o emocjach i swoich przeżyciach, niż kobietom, które mają jednak na to większe przyzwolenie społeczne.

Często się zdarza, że mężczyźni orientują się iż coś jest nie tak dopiero wtedy, gdy mają problem w działaniu, ponieważ paraliżuje ich strach. A to już jest kolejny etap depresji. W ogóle mężczyźni chorują trochę inaczej niż kobiety – zgłaszają się do psychiatrów po pomoc znacznie później i często tylko dlatego, że zostali zarejestrowani przez swoje partnerki, bo sami by się na to nie zdecydowali. Ciekawe jest to, że u mężczyzn na początku depresji często nie widać obniżenia nastroju, co znowu często obserwujemy u kobiet. U nich depresja bardziej manifestuje się drażliwością i kłopotami z panowaniem nad emocjami, wręcz nieuzasadnioną wybuchowością, a czasami też sięganiem po używki. Panowie liczą, że one przyniosą im ulgę, tymczasem oczywiście mogą tylko pogłębić problem.

– Pacjenci mają też często obawy przed farmakoterapią…

– Tak, sądzą, że zażywanie leków może im utrudniać codzienne funkcjonowanie, tymczasem jest zupełnie odwrotnie – one właśnie pomagają im w codziennym funkcjonowaniu. Zresztą te leki są coraz nowocześniejsze i coraz lepsze. Przez to, że zażywa je coraz więcej pacjentów na całym świecie, są stale rozwijane. I wbrew obawom wielu pacjentów, wcale nie widać, że ktoś zażywa leki na depresję. A jeśli już, to różnica jest tylko taka, że pacjent jest bardziej aktywny i uśmiechnięty. One nie otumaniają i nie usypiają. Wręcz przeciwnie – one wyciągają ludzi z łóżek, dodają im energii i chęci do działania. Antydepresanty przyjmowane pod kontrolą lekarza są całkowicie bezpieczne.

Często leki jednak nie wystarczą, potrzebna jest jeszcze psychoterapia, która pomoże pacjentowi radzić sobie z presją i ze stresem. Jeśli pacjent tego się nauczy, może za jakiś czas będzie mógł odstawić leki i już do nich nie wracać.

– Jak ważna jest tu profilaktyka i na czym w zasadzie polega higiena zdrowia psychicznego? Co możemy robić, aby uchronić się np. przed depresją, nerwicą, czy innymi chorobami natury psychicznej?

– Nie ma na to jednej, skutecznej recepty. Każdy człowiek jest inny, ale na pewno zwróciłabym uwagę na kilka kwestii. Po pierwsze, skupiłabym się na wzmocnieniu i odbudowie naszych rodzinnych relacji. One mają ogromne znaczenie w naszym życiu, ponieważ oparcie w rodzinie to solidny fundament, na którym zawsze można się wesprzeć. Ale o więzi trzeba dbać, trzeba poświęcać na to swój czas i zaangażowanie. One nie są nam dane raz na zawsze, niepielęgnowane stają się słabsze i zanikają.

Druga sprawa: nabierzmy dystansu do otoczenia, a zwłaszcza propagandy sukcesu serwowanej nam przez Facebooka czy Instagram. To wcale nie jest tak, że wszyscy są piękni, szczupli, nieprzyzwoicie bogaci, przez większość roku podróżują zwiedzając najpiękniejsze miejsca na Ziemi i że tylko to może dać nam szczęście. Te zdjęcia podziwiane i lajkowane przez tysiące osób tylko wykrzywiają obraz prawdziwego życia. Nie wiemy na przykład, czy dwójka pięknych uśmiechniętych i przytulających się czule osób ze zdjęcia w magicznej scenerii, tak naprawdę nie przeżywa potężnego kryzysu i prawie wcale ze sobą nie rozmawia? Może zdjęcie powstało tylko na potrzeby pokazania światu „jak nam jest cudownie”, a uśmiechnięte twarze to tylko maski? Wiele osób jest podatnych na tego typu zmanipulowany i wykreowany przekaz, zwłaszcza ludzie młodzi często patrzą na niego bez odpowiedniego „filtra”. Nie dajmy się zwariować i zarazić presją pchającą nas w gonitwę za takim życiem. Ta droga nie da nam szczęścia i nie zapewni równowagi psychicznej.

Po trzecie: musimy zrozumieć i zaakceptować to, że życie zawsze niesie ze sobą jakiś stres i presję, musimy tylko nauczyć się sobie z nimi radzić. Dlatego starajmy się nie brać za dużo na swoje barki, stawiać granice i być asertywnym, obierać sobie takie cele, które będziemy w stanie zrealizować. A jak już coś osiągniemy, to się tym cieszmy, doceńmy sami siebie. Znajdźmy balans między pracą a odpoczynkiem, który jest bardzo ważny i niezbędny do zachowania zdrowia.

Pamiętaj: jeżeli niepokojące objawy w zakresie zdrowia psychicznego mają nasilony charakter albo zauważyłeś je już wcześniej, a obecnie odczuwasz pogorszenie samopoczucia, warto abyś skontaktował się ze specjalistą. Na terenie Powiatu Stalowowolskiego pomocy możesz szukać m.in. w: przyszpitalnej Poradni Zdrowia Psychicznego (tel. 15 843 33 00), a w razie nagłego kryzysu możesz również otrzymać pomoc psychologiczną w Stalowowolskim Ośrodku Wsparcia i Interwencji Kryzysowej (tel. 15 642 52 93). Pomoc psychologiczną dla dzieci i młodzieży świadczy Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Stalowej Woli (tel. 883 723 640).